Strona główna Dzisiaj jest: 13-12-2018, godzina 0:47:27

Okres międzywojenny

Po zakończeniu I wojny światowej powołano wiele instytucji państwowych, m.in. Departament Chowu Koni Ministerstwa Rolnictwa, który zajął się organizacją i podniesieniem poziomu hodowli koni. Hodowla w tym okresie musiała dostarczyć koni dla wielu dziedzin życia społeczeństwa. Dla młodego, prężnie rozwijającego się wojska potrzeba było rocznie ok. 6000 remontów, w związku z tym prace Naczelnej Organizacji Związków Hodowców Koni i 14 Związków Wojewódzkich były ukierunkowane w dużej mierze na doskonalenie koni przydatnych dla wojska. Hodowla i chów koni zimnokrwistych i pogrubionych nie stanowiły głównego celu wszystkich organizacji, gdyż dążono przede wszystkim do wytworzenia koni zdolnych do wydajnej pracy.

W okresie tym starano się ograniczyć występowanie koni zimnokrwistych i ich pochodnych na terenie kraju, poprzez zmniejszenie ich pogłowia, zwłaszcza ogierów. W 1926 r. ogiery pogrubione stanowiły 35% licencjonowanych ogierów, w 1932 r. – 33%, 1938 r. – 28%, a większość z nich była użytkowana w województwach: nowogródzkim, poleskim, białostockim, warszawskim, lubelskim, łódzkim, wileńskim i wołyńskim.

Pomimo, że hodowla koni zimnokrwistych, była przez większość lat traktowana po macoszemu, to już w 1922 r. kupiono we Francji 8 ogierów norfolk-bretońskich, a rok później zakupiono kolejne, wobec czego stada państwowe posiadały w sumie 26 ogierów tej rasy. W 1923 r. stada w Bogusławicach i Janowie Podlaskim posiadały 38 ogierów ras roboczych, wśród których było 20 norfolk-bretonów, 4 perszerony, 1 belg, 8 reńskich belgów i 5 innych ciężkich koni roboczych. W 1927 r. stada posiadały 65 reproduktorów tego typu, a w 1933 r. – 82.

Stada były jedynymi miejscami gdzie utrzymywano czyste rasowo ciężkie ogiery oraz niewielką ilość udanych mieszańców. Konie pogrubione wyhodowane w terenie były pod opieką właściwych Wojewódzkich Związków Hodowców Koni. Szczególnie znane były konie pochodzące z okolic Oszmiany, konie poleskie, białostockie oraz łowickie.

Chowem koni pogrubionych w Polsce w okresie międzywojennym zajmowali się głównie chłopi, których konie pochodziły w dużej mierze z hodowli przedwojennej lub pozostały po przemarszach wojsk pruskich, rosyjskich i austriackich. Znaczna ilość koni przybyła jednak na drodze rewindykacji z Niemiec. Zyskaliśmy w ten sposób 25000 koni roboczych.

Już w pierwszych latach po wojnie zaczęto organizować liczne wystawy hodowlane, na których pojawiały się konie z dolewem zimnej krwi.

Okres międzywojenny był bogaty w nowatorskie rozwiązania hodowlane. Wydano ustawę o nadzorze nad hodowlą koni, która normowała ilość koni hodowanych w stadninach i stadach. Również pod nadzorem Ministerstwa Rolnictwa wydawano księgi stadne oraz tablice genealogiczne koni pełnej krwi angielskiej i czystej krwi arabskiej, które uznano w świecie za doskonały wzór.

W 1936 r. Minister Rolnictwa zarządził „Rejonizację chowu i hodowli koni w kraju”, aby ograniczyć zasięg hodowlany koni zimnokrwistych i pogrubionych do kilku okręgów: I – województwo wileńskie i nowogródzkie, część województwa białostockiego i poleskiego, w okolicach Kobrynia, II – niektóre powiaty woj. warszawskiego: łowicki, gostyniński, sochaczewski, III – powiat kozienicki na kielecczyźnie, IV – nadwiślańskie powiaty woj. pomorskiego. Podstawą do wprowadzenia tej rejonizacji była praca Grabowskiego (1933) pt. „Warunki, rozmieszczenie typów, poziom i okręgi hodowli koni w Polsce”, w której autor uwzględnił warunki przyrodnicze i ekonomiczne, aktualne rozmieszczenie typów, ich poziom hodowli oraz zamiłowanie ludności do danego typu koni. Zarządzenie to określało także, jakich ras będzie można użyć do doskonalenia pogłowia koni zimnokrwistych w Polsce. Zgodnie z tym dla województwa wileńskiego i nowogródzkiego uznano za najlepsze konie północnoszwedzkie, białostockiego – bretony i norfolk-bretony, a w pozostałych – ardeny i belgi.

W okresie międzywojennym najwięcej koni pogrubionych i zimnokrwistych dostarczały województwa wileńskie i nowogródzkie, białostockie oraz okręg łowicki. Konie z okolic Dąbrowy Białostockiej, Sokółki, Grodna i Indury znane były jeszcze przed 1914 r. – gdyż dzięki konsekwentnej pracy hodowlanej szybko polepszała się ich jakość, wobec czego zwiększały swój zasięg terytorialny. W większości konie trafiały do wojska, miast i przemysłu jako doskonałe konie pociągowe. O tym jak daleko była posunięta hodowla koni w tym regionie może świadczyć fakt zdobycia I nagrody i srebrnego medalu na Krajowej Wystawie Koni w Lublinie w 1939 r. przez wałacha Bigos (Berbeć po Brutus ard. – Branka NN), ur., 1936 r., którego uznano po wojnie za idealny wzór konia sokólskiego.

Również okręg łowicki był znany ze swoich koni pogrubionych, znacznie wyrównanych w typie. Nadwyżki z dużą łatwością znajdowały nabywców zarówno w kraju, jak i za granicą. Konie w tym okręgu, były pogrubione głównie ogierami belgijskimi. W ostatnich latach przed wojną, na ten typ koni, znaczny wpływ wywarła stawka około 10 rozpłodników rasy ardeńskiej pochodzących z Francji.

Natomiast na Wileńszczyźnie znaczącą rolę w hodowli odegrały ogiery skandynawskie, którymi od 1928 r. kryto miejscowe pogłowie klaczy. Z takich połączeń uzyskano doskonałe konie robocze. Klacze pochodziły z wielokrotnych krzyżowań koni prymitywnych z ogierami zimnokrwistymi. W ten sposób w połowie lat 30. wyodrębnił się lokalny typ konia oszmiańskiego. Był to doskonały koń pośpiesznoroboczy, którego użytkowano w rolnictwie oraz chętnie kupowało wojsko jako konia remontowego do artylerii i taborów. Koń ten odpowiadał miejscowym rolnikom, którzy ocalili w czasie wojny sporo materiału hodowlanego, a po zakończeniu działań wojennych, podczas przymusowych przesiedleń przywieźli na teren woj. olsztyńskiego około 150 klaczy i kilka ogierów. Konie te dały początek koniom zwanym w późniejszym czasie lidzbarskimi. W latach 60. XX w. hodowla koni typu oszmiańskiego była kontynuowana na terenie Białorusi.

Warto zaznaczyć, że poszczególne związki hodowców koni wprowadziły w okresie międzywojennym własne piętna rasowe dla koni wpisanych do właściwych ksiąg stadnych, które prowadzono jednak tylko dla ras gorącokrwistych. Dla koni zimnokrwistych prowadzono jedynie rejestry w wojewódzkich związkach.

W omawianym okresie największy rozwój hodowli koni zimnokrwistych miał miejsce na Śląsku, Pomorzu Zachodnim i Prusach Wschodnich (dzisiejsze ziemie odzyskane), gdzie obok silnej stawki koni szlachetnych hodowano bardzo dobre konie zimnokrwiste w typie belga oraz reńskiego-belga. To na Warmii i części Powiśla Gdańskiego właśnie rolnicy pomimo sprzeciwu władz hodowali konie zimnokrwiste. Hodowcy ci próbowali także unormować tą gałąź hodowli, jednakże mimo ogromnego wkładu pracy ich wysiłki przerwał wybuch II wojny światowej.